Moje Zakopane

15:30 Via Szwajcaria 8 Comments

Czas na mój pierwszy post i debiut w ramach klubu „Polki na obczyźnie”. Dzisiejszy temat, to opisanie swojego ulubionego miejsca w Polsce. Mamy okres wakacyjny, dużo ludzi wraca do ojczyzny, a ja właśnie z powodu nawału pracy nie bardzo mam kiedy opuścić Szwajcarię, więc cieszę się, że chociaż w taki sposób zafunduję sobie (i Wam przy okazji) dzisiejszą wycieczkę. A nie byłabym sobą, gdybym mając bzika na punkcie gór nie wybrała właśnie Zakopanego! Tatr opisywać nikomu nie muszę - kto kocha, ten bardzo je docenia i zna. Natomiast Zakopane wiele ludzi omija szerokim łukiem. Przyznam się szczerze, że ja też to robiłam. Były takie czasy, kiedy Zakopane kojarzyło mi się jedynie z obskurnym dworcem i łapaniem busa do Kuźnic, czy na Palenicę, żeby tylko zniknąć już w tych górach… Los się jednak zemścił na mnie, dał mi Górala i odtąd Zakopane stało się nawet bliższe memu sercu, niż Tatry. Pomijając kiczowate miejsca typu „dom wywrócony do góry nogami”, zatłoczone Krupówki i zaśmieconą Gubałówkę, zaczęłam powoli poznawać to miejsce u podnóża gór i wynajdywać tam swoje miejsca. Teraz już nawet sama się sobie dziwię, jak sprawnie można z przyzwyczajenia omijać cały ten tłok i cieszyć się tym miejscem, a jest czym! Może kogoś zainspiruję do ponownego odwiedzenia Zakopanego, szczególnie teraz, kiedy wszyscy biorą urlopy i wracają w polskie strony. Proszę też o wyrozumiałość, bo znajdziecie tutaj tylko moje subiektywne odczucia ;-)

Zastanawiałam się w jakiż to sposób sprawnie opisać te wszystkie moje przemyślenia, ale  jako że uczucia opisuje się najgorzej, sporządziłam najzwyklejszą w świecie listę. W ogromnym stresie mierzę się z wyzwaniem, jakim jest znane wszystkim Zakopane, zatem… do dzieła!

Willa Koliba
1. Muzea Tatrzańskie - absolutnie wspaniałe na początek wycieczki do Zakopanego, nawet dla ludzi, którzy nie przepadają za sztuką. Kompleks muzealny w Zakopanem to 7 placówek: Muzeum Tatrzańskie przy Krupówkach, Willa Oksza, Galeria Sztuki na Kozińcu, Muzeum Stylu Zakopiańskiego, Willa Koliba, Muzeum Kornela Makuszyńskiego i Galeria Hasiora. Każde z nich to stosunkowo malutkie miejsce i do obskoczenia w pół godziny. A w środku kryją wiele - nie tylko zachwycającą sztuką takich mistrzów, jak Malczewski, czy Witkiewicz, ale także innymi rzeczami takimi, jak stare fotografie, makiety, plakaty, stroje góralskie, czy niemal idealnie odwzorowane izby mieszkalne. Uważam, że wspaniale można się dzięki temu „wkręcić” w klimat Podhala, które jeszcze nie tak dawno istniało bez masy billboardów i pensjonatów - straszaków. Większość muzeów jest usytuowane w przepięknych willach w stylu zakopiańskim, stworzonym przez samego Witkiewicza. Uwielbiam patrzeć na te drewniane dzieła sztuki! W niektórych muzeach (np. na Kozińcu, czy w Okszy) znajdziemy co jakiś czas nowe wystawy okresowe, często tematyczne lub prezentujące sztukę współczesną. Nie bójmy się przed każdym wyjazdem do  Zakopanego wejść na stronę internetową: www.muzeumtatrzanskie.com.pl  i sprawdzić, co w trawie piszczy! 
Willa Oksza
2. Galeria Hasiora - pozwoliłam sobie umieścić to miejsce osobno, mimo, że plasuje się w kategorii muzeów tatrzańskich. Wspaniałe miejsce upamiętniające człowieka, którego sztuka trafia nawet do najbardziej wybrednych. Umiejętność łączenia najprostszych przedmiotów codziennego użytku (zwanych potocznie śmieciami) i tworzenia z nich prawdziwych dzieł sztuki, to naprawdę rzadka umiejętność. Mało kiedy też oglądane przeze mnie dzieła artystyczne wywołały w mojej głowie tyle myśli i uczuć, co dokonania Hasiora. Warto nadmienić, że Galeria Władysława Hasiora została stworzona przez samego artystę w jego własnym domu, w związku z tym nie dziwi szczegółowość tego miejsca, która zaczyna się na odpowiednim rozmieszczeniu dzieł, a kończy na doborze ekscentrycznej muzyki. Podobno jeszcze za życia artysta otwierał małe okienko w ścianie swojej pracowni i  podsłuchiwał z zaciekawieniem reakcje ludzi oglądających jego dorobek artystyczny. 




3. Tygodnik Podhalański - nie, bynajmniej nie chodzi mi tutaj o gazetę. Znacie ten szary, odrażający budynek przy Krupówkach, który jest notabene najwyższym punktem w Zakopanem i posiada wielki neon z napisem Tygodnik Podhalański, a na dole znajduje się całodobowa mekka alkoholowa wszystkich imprezujących w mieście? To mińcie sklep, wejdźcie do środka, znajdźcie windę i wjedźcie na samą górę do Café Tygodnik Podhalański. Nie pożałujecie! Jedna z naprawdę najfajniejszych knajpek w Zakopanem z przepięknym tarasem, na którym można siąść, opatulić się w koc i skosztować najlepszej herbaty pod słońcem (o nazwie Jak Marzenie). Wszystko to z cudownym widokiem na Giewont. Dla mężczyzn polecam wersję nachosów z sosem śmietanowym i salsa, piwo oraz mecz (można wcześniej zadzwonić i zarezerwować salę z telewizorem). Na uwagę zasługują też przepyszne tosty ;-) Wszystko to w bardzo dobrej cenie i z miłą obsługą. Świetne miejsce na spędzenie wieczoru z przyjaciółmi, czy też na popołudniową kawę!








4. Coś bardziej w regionalnym klimacie i z dobrym jedzeniem? Dobrych karczm w Zakopanem pod dostatkiem! Szkoda, że większość turystów kończy na Krupówkach, gdzie akurat jedzenie jest najgorsze i naprawdę słabej jakości… Polecam jedno z poniżej wymienionych miejsc - spróbowałam na własnej skórze i naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie, a klimat tych restauracji jest magiczny i bardzo regionalny. W niektórych miejscach można też zobaczyć pokazy tańca góralskiego i posłuchać tradycyjnej kapeli - warto podjechać i zapytać, w jakie dni odbywają się takie wieczory. 
  • Karczma Młyniska - www.mlyniska.pl 
  • Javorina - www.javorina.pl 
  • Karczma przy Młynie - www.przymlynie.pl 
  • Restauracja Adamo (mniej regionalnie, jedyne miejsce przy Krupówkach, w którym można zjeść dobrze, a szczególnie jeśli ktoś liczy też na dobrą pizzę) - www.restauracjaadamo.pl 
  • Karczma Polany (troszkę dalej, bo w Kościelisku, ale naprawdę warto podjechać, szczególnie na grzybową z całych kapeluszy!) - www.polany.pl 

5. Termy „Białka” - może troszkę za Zakopanem (Białka Tatrzańska), ale absolutne must be. Jeżeli ktoś nie przepada za tłocznymi basenami termalnymi, polecam pojechać i kupić bilet jedynie na Strefę Cichą. Wspaniałe miejsce do relaksu, cudowne sauny i naprawdę (o dziwo) kameralne miejsce. Byłam wielokrotnie i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby trafić na tłumy ludzi. Może dlatego, że - uwaga! - po Strefie Cichej poruszamy się jedynie „w stroju Ewy”, z małą pomocą ręcznika… Ale nie martwcie się, atmosfera jest naprawdę relaksująca i prywatna ;-) Dla zgłodniałych po bąbelkowych i gorących przeżyciach, polecam odwiedzić wspaniałą i zwariowaną karczmę Bury Miś, która znajduje się zaraz na końcu Białki, a na początku Bukowiny Tatrzańskiej. Uwierzcie mi - nie widzieliście bardziej zwariowanej toalety, niż tam… 
Więcej informacji:

6. Dolina Białej Wody - kiedyś nie byłam wielką fanką poczciwych dolinek tatrzańskich i goniło mnie tylko na wysokie szczyty. Teraz role lekko się odwróciły - spędzam dużo czasu pod Tatrami, no ale właśnie… POD. Mało kiedy jest czas, żeby wyskoczyć w góry. Paradoks! Dlatego odkryłam i doceniłam małe dolinki, odchodzące od Drogi pod Reglami (którą również polecam). Szczególnie przypadła mi do gustu właśnie Dolina Białego (która z tego co wiem przechodzi obecnie remont). Dużo mniejsze tłumy, niż w popularnej Kościeliskiej, czy Chochołowskiej, a widoki równie wspaniałe. Idealna na spacer, a jeśli ktoś woli intensywniej, ale również bez dzikich tłumów - polecam szlak na Przysłop Miętusi. Gdyby ktoś się skusił, to podejdźcie Drogą pod Reglami do wylotu szlaku o nazwie Droga ku Dziurze - znajdziecie tam wspaniałą bacówkę i naprawdę bardzo dobre oscypki (a nie serki góralskie!). 


7. Zbocza Gubałówki - ale nie te, które znacie. Na Gubałówkę pchać się nie warto - masa straganów, tłok chyba gorszy, niż na Krupówkach i kupa kiczowatych atrakcji. Generalnie nie polecam. Ale spojrzyjcie na mapę, wsiądźcie w auto i podjedźcie byle drogą pod górę, np. na zbocza Harendy. Warto zabrać też koszyk z kanapkami i koc. Można siąść na dzikiej trawie i podziwiać dużo lepszą panoramę Tatr, niż z Gubałówki (gdzie przecież zasłaniają stragany…), no i zero ludzi! 
8. Stary Kościółek i Cmentarz na Pęksowym Brzyzku - stałe miejsce wycieczek szkolnych ze względu na odwiedzanie grobów tak znanych osobistości, jak Witkiewicz, Marusarz, Makuszyński, Orkan czy Przerwa-Tetmajer. Polecam się przejść każdemu nie tylko ze względów edukacyjnych, ale przede wszystkim dla tej ciszy i niesamowitego klimatu. Szczególnie znajdźcie chwilę i zatrzymajcie się w Starym Kościółku. Jeśli ktoś lubi nastrojowe, pachnące starością drewniane kościółki - tam właśnie znajdzie miejsce dla siebie. 
Stary Kościółek
Cmentarz na Pęksowym Brzyzku


9. Schronisko Głodówka i Bigosówka - miejsca, które darzę ogromnym sentymentem, bo przepracowałam tam dwa sezony w czasach licealnych ;-) Schronisko Głodówka to miejsce, gdzie wypijemy herbatę z widokiem na chyba najpiękniejszą i naprawdę rozległą panoramę Tatr! Niedaleko schroniska, dosłownie dwa zakręty w stronę Bukowiny Tatrzańskiej znajdziemy sprytnie ukryte, ale warte odwiedzenia miejsce - Bigosówkę. Zjecie tu najlepszego pstrąga i skosztujecie pysznego, domowego piwa. Dla dopełnienia wycieczki polecam podjechać na spacer i wyleźć na Rusinową Polanę (koniecznie z odwiedzeniem Wiktorówek!). Nad Morskie Oko nie polecam się pchać, no chyba, że lubicie pielgrzymki w klapkach…



10. Ludzie - i nie mam tu na myśli Wieśka w klapkach Kubota na szczycie Kasprowego. Jeśli dacie się porwać urokom Zakopanego, szybko odkryjecie też urok Górali ;-) Nie każdy z nich widzi tylko dutki, w Zakopanem znajdziecie wiele wspaniałych ludzi, pełnych życia, uśmiechu i skorych do zabawy. Oczywiście moich ludzi nikomu „nie pożyczę” - każdy musi sobie radzić sam w tym temacie, ale polecam pozostać otwartym i zawierać nowe znajomości ;-)

Ach, sama stęskniłam się już za Zakopanem, bo mimo, iż siedzę teraz w centrum Alp oraz w jednej z najpiękniejszych wiosek górskich na świecie, to jednak sentyment do Podhala i Tatr zawsze pozostanie. Jestem też ciekawa Waszych opinii, bo pewnie każdy w Zakopanem był chociaż jeden raz. Znacie powyższe miejsca? Macie do polecenia coś innego, co skradło Wasze serce na Podhalu? Czekam na komentarze i do zobaczenia u Górali ;-) 


PS. Z powodu totalnego nieogarnięcia życiowego, nawału pracy, przeprowadzki i pozostawienia dysku z moimi zdjęciami „gdzieś głęboko”, wyjątkowo używam zdjęć znalezionych zwyczajnie na google.com. Ich autorom serdecznie dziękuję ;-) Mam nadzieję, że użycie tych fotografii jedynie w celu pomocniczym nie będzie uznane za ciężki przypadek kradzieży.

Wakacyjny projekt dedykujemy akcji "AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM" - Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą. 




8 komentarzy:

  1. Czyli stawiasz na góry. Od zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło, że morza nie lubię na dłuższą metę ;-)

      Usuń
  2. Ja jetem bardziej morska. Ale kto wie. Może mnie namowisz na Zakopane. Pozdrawiam klubowo. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Tylko lepiej tzw. "klapki na oczy" - nie przejmuj się tłumami, a dzięki temu postowi może uda Ci się trochę od nich uciec ;-) Zakopane da się kochać, trzeba tylko odkryć je spod sterty reklam, plastiku i polskiego badziewia!

      Usuń
  3. Byłam kiedyś w tym miejscu :) liczyłam na coś więcej po Polskich górach, ale zapewne poznałam tą gorszą część, po Twoim poście mam ochotę pojechać tam jeszcze raz :). Moje nastawienie do gór też się trochę zmieniło, a to za sprawą męża, co prawda nie jest góralem, ale pokazał mi uroki gór :) Pozdrawiam

    www.peacehappinessfamily.blogspot.tw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie szkoda, że polskie góry znane są z natłoku ludzi i różnego badziewia, ale są jeszcze dziewicze i zadbane miejsca na Podhalu, a także nowe miejsca, które tworzone są ze smakiem ;) naprawdę polecam, żeby się tam wybrać jeszcze raz i poprawić swoje wspomnienia!

      Usuń
  4. Ale mi się zatęskniło za górami... Kilka miesięcy temu wyprowadziłam się z pięknej Szwajcarii i zawitałam do zupełnie płaskiego Miami. Co do Zakopanego, to mam trochę takie odczucia, jakie opisałaś na początku swojego posta. Że ludzie, że Krupówki, ludzie w klapkach na szlakach... Byłam tam ostatnio jakieś 10 lat temu, więc pewnie wiele się zmieniło...
    Chciałabym odwiedzić Zakopane i spojrzeć na to miasto poprzez Twój wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć czas i odwiedzić Zakopane jeszcze raz! Cieszę się, że być może zainspirowałam Cię do ponownej wycieczki. Chciałabym, żeby ludzie dostrzegali właśnie "prawdziwe" Zakopane, a nie to plastikowe i zatłoczone :(

      Usuń